Lamprecht

LAMPRECHT – jaskiniowy spacer

Wyprawa: maj 2017

DLACZEGO TU…?

Lamprecht

LAMPRECHT – jaskiniowy spacer

Na pytanie dlaczego tu… bardzo łatwo można sobie odpowiedzieć. Jaskinia znajduje się między dwoma wąwozami: Vorderkaser i Seisenberg, które w tym dniu odwiedzaliśmy. Przejście wąwozów nie zajmuje dużo czasu chyba, że do tego pierwszego idziemy pieszo od pierwszego parkingu przy drodze. Przejście jaskini zajmuje około 40 minut w obie strony. Oczywiście wszystko zależy od czasu postojów w ciekawszych miejscach groty. Odwiedzenie wszystkich trzech miejsc tj. dwóch wąwozów i jaskini to bardzo dobry pomysł na spokojną całodniową wycieczkę, wliczając w to czas na piwko, kawkę czy posiłek w jednej z knajpeczek znajdujących się przy wejściach każdej z atrakcji.

WRAŻENIA

Lamprecht

LAMPRECHT – jaskiniowy spacer

Na początku musimy zaznaczyć, że jaskinia nie jest duża i nie jest też bogata w takie cuda natury jak stalagmity, stalaktyty, czy też stalagnaty. Lamprecht to jak dla nas olbrzymia grota z płynącym w środku strumieniem i dwoma wodospadami. Atrakcją jaskini są bez wątpienia kolory skał, które odpowiednio podświetlone tworzą niezwykły klimat w jej wnętrzu. Ścieżka w większości prowadzi schodami do góry, które stanowią również tą samą drogę powrotną.

ZWIEDZANIE

LamprechtshöhleJaskinia Lamprecht wbrew temu co napisaliśmy wcześniej, że to olbrzymia grota jest w rzeczywistości najdłuższą przechodnią jaskinią na świecie odkąd w 1993 roku odkryto drugi właz na wysokości ponad 2.000 m n.p.m. Jednak tylko część jaskini została zabezpieczona i otwarta dla zwiedzających, którzy co roku przemierzają kładki i stopnie na odcinku 600 m w jej głąb. Szlak ten dość szybko się przechodzi i człowiekowi nawet przez głowę nie przejdzie, że to najdłuższa przelotowa jaskinia na świecie. Jaskinię zwiedza się bez przewodnika. Cena biletu wstępu w sezonie 2017 wynosiła 6,5 EURO dla dorosłej osoby. Do jaskini bardzo łatwo trafić, ponieważ znajduje się bezpośrednio przy drodze 311, około 1,5 km za Weißbach bei Lofer jadąc od Zell am See.

LAMPRECHTSHÖHLEJaskinia była naszym drugim punktem odwiedzin w tym dniu. Pierwszym „łupem” tego dnia stał się wąwóz Vorderkaser. Wracając z wąwozu w kierunku drugiego zaplanowanego do odwiedzenia wąwozu Seisenberg zatrzymaliśmy się na parkingu znajdującym się bezpośrednio przy ulicy po prawej stronie, przy którym znajdowała się mała gospoda. Obok niej mieliśmy już bezpośrednie wejście do jaskini. Tutaj można zakupić bilet lub okazać kupiony wcześniej bilet kombi, na wszystkie trzy atrakcje (wąwozy Voredrkaser, Seisenberg i jaskinię Lamprecht) w tym rejonie. Do jaskini wchodzimy przez charakterystyczny drewniany ganek widoczny na zdjęciu. Początek groty jest dość wąski i słabo oświetlony. Ale spokojnie, jest całkiem bezpiecznie i nie jest ślisko. Spacer biegnie specjalnie przygotowanymi i zabezpieczonymi kładkami. Oczywiście są miejsca, gdzie idziemy po skałach wyznaczonymi ścieżkami. LAMPRECHTSHÖHLETroszkę dalej mija się zejście do głośno szumiącego potoku. Niestety zejście to było zamknięte ze względu na jakieś remontowe sprawy lub niebezpieczeństwo przejścia. Trochę żałowaliśmy, bo tam mogło być ciekawie. Przynajmniej widok z góry zachęcał do zejścia w dól. No trudno, dalej jaskinia zaczyna powiększać swoje rozmiary. Widać coraz więcej świateł i powiem szczerze, że robi się coraz ciekawiej. Na początku nic na to nie wskazywało, że będzie tu tak ładnie pomimo braku charakterystycznych dla jaskiń form skalnych uformowanych przez kapiącą wodę. W pewnym miejscu rozpoczynają się kładki ze schodami, którymi idziemy już do samego końca jaskini, czyli do najwyższego dostępnego dla zwiedzających punktu. Schodowy trakt jest dłuższy, aniżeli ten płaski na początku. LAMPRECHTSHÖHLENie wiemy ile dokładnie jest tu schodów, ale spacer nie jest męczący, ponieważ i tak ciągle się zatrzymujemy, aby obejrzeć się w tył i zachwycić widokiem jaskini z góry. Nie przypuszczaliśmy, że będzie tu tak ładnie. Na dodatek w środku nie było prawie nikogo oprócz nas. Sama jaskinia była dla nas taką  małą niespodzianką, ponieważ zanim tu przyjechaliśmy nie braliśmy jej pod uwagę jako cel do odwiedzenia. Powiem szczerze, że chyba nawet nie wiedzieliśmy przed wyjazdem o jej istnieniu. Na samej górze czekała nas ostatnia niespodzianka – dwa wodospady. Jeden z nich bardzo dobrze widoczny, który spływał prawie na ścieżkę. Drugi, zlokalizowany trochę wyżej i bardziej ukryty. Tylko nieznacznie było go widać jak spadał pomiędzy skałami. Przy tym wodospadzie szlak niestety się kończy i trzeba wracać tą samą drogą. Bezpośrednio przy pierwszym wodospadzie znajduje się nazwijmy to taki mały taras widokowy, z którego pięknie widać całą jaskinię z góry wraz z kładkami, którymi wdrapaliśmy się na szczyt. Tutaj każdy zatrzymuje się na dłuższą chwilę, po czym schodzi z powrotem w dół. Droga powrotne w tej jaskini nie jest jednak nudna z tego względu, że już nią szliśmy do góry. Idąc w dół mamy przed sobą przez cały czas jak dla nas przepiękny widok całej groty. To naprawdę robi wrażenie. Kolory skał, podświetlenie, kładki oraz charakterystyczna mgiełka budują w jaskini niepowtarzalny klimat. Bardzo nam się tu podobało.

Tradycyjnie na koniec zapraszamy na foto spacer. Proszę TĘDY

LAMPRECHT. Obejrzyj film
KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
LAMPRECHT - jaskiniowy spacer

ładowanie mapy - proszę czekać...

LAMPRECHT - jaskiniowy spacer: 47.526011, 12.739506
Oceń relację, to dla nas ważne

Może coś nam napiszesz...