PRACHOWSKIE SKAŁY – coś na weekend

Wyprawa sierpień 2015

DLACZEGO TU…?

Prachowskie skałyCzeski raj to region w Czechach, o którym sporo słyszeliśmy, a jeszcze nigdy tam nie byliśmy. Z uwagi na to, że wakacje to okres, w którym nie wybieramy się na dłuższe eskapady to wypad na weekend do Jiczyna i Prachowskich skał zdawał się być bardzo dobrym pomysłem. I tak biorąc jeden dzień wolnego w piątek ruszyliśmy odwiedzając po drodze bardzo fajny ogród zoologiczny w miejscowości Dvur Kralove. Na sobotę zaplanowaliśmy sobie całodzienny spacer po Prachowskich skałach, a wieczorekim oczywiście kolacja z dobrym czeskim piwkiem na rynku w Jiczynie. Niedziela to powrót do domu, ale nie tak od razu. Po drodze zahaczyliśmy jeszcze o popularne wśród turystów zamczycho Kost. W ten sposób wypełniony weekend okazał się strzałem w dziesiątkę. Poza tym dla nas jako mieszkańców południowej Polski odległość do Jiczyna nie stanowiła wielkiego problemu. Trasa z Katowic do tego rumcajsowego miasteczka nie zajmuje więcej jak 3,5h, no może 4 godziny z korkami i przystankami.

WRAŻENIA

Prachowskie skałyZachłyśnięci pięknem skalnego miasta Adrszpach, które odwiedziliśmy 2 lata temu koniecznie chcieliśmy zobaczyć podobne miejsce o porównywalnych walorach. Prachowskie skały w rejonie Czeskiego raju cieszą się również wielką popularnością z uwagi na charakterystyczne naturalne formy sklalne wyrastające z ziemi na kilkadziesiąt metrów wysokości. Spacerując w tym sklanym parku znów staliśmy się ofiarami piękna jakie stworzyła tu natura. Musimy jednak tu zaznazyć, że Adrszpach wywołuje większe wrażenie. I nie jest to spowodowane tym, że Adrszpach było pierwszym tego rodzaju miejscem jakie odwiedzieliśmy, ale tym, w którym formy skalne są bardziej wyraziste i robią zauważalnie większe wrażenie. Nie mniej jednak Prachowskie skały mają swój klimat i wartość dlatego trzeba i tu przyjechać chociażby na weekendowy rekonesans.

ZWIEDZANIE

DSC_3238Na początek trochę sztywnych danych, które naświetlą nieco odwiedzone przez nas miejsce. Obszar Skał Prachowskich zajmuje powierzchnię 243,4 ha. Dokładnie 31 grudnia 1933r. został on uznany za Państwowy Rezerwat Przyrody. Przed wiekami, w wyniku osadzania się na dnie morza mezozoicznego piaskowców, margli oraz opoki powstało szczególne ukształtowanie terenu, które posiada ogromną wartość przyrodniczą i kulturową. Skały prachowskie składają się z wysokich, wysmukłych wież i kolumn, pomiędzy którymi, znajdują sie głębokie i wąskie wąwozy.
Centrum skał tworzy pośród ciosów piaskowca romantyczne „skalne miasto” (Średnia wysokość n.p.m. wynosi tu 350-450 m), poprzecinane gęstą siecią oznakowanych szlaków turystycznych z punktami widokowymi, z których można zajrzeć właśnie do wnętrza „skalnego miasta”. Mapkę ze szlakami całego areału Prachowskich skał można nabyć na parkingach zlokalizowanych przy wejściach do parku. Zresztą nawet bez mapy zabłądzić tu nie można. Ale oczywiście lepiej ją mieć, aby zaplanować spacer wg swoich możliwości. DSC_3141Kwaterując w Jiczynie najlepiej rozpocząć zwiedzanie od wejścia w Prachovie, który zlokalizowany jest od Jiczyna o około 10km. Oczywiście do rezerwatu można wejść także od strony Turystycznej chaty, gdzie również znajduje się spory parking lub od miejscowości Horni lachov, ale tu parkingu raczej nie znajdziemy, no przynajmniej nie ma takiego zaznaczonego na mapce parku. Od parkingu w Prachovie wchodzimy na czerwony szlak i idziemy kawałek lasem do kasy, gdzie naturlanie trzeba kupić vstupenkę uiszczając jak dobrze pamiętamy 50 koron. Po minięciu kasy czeka nas dłuższy spacerek do centrum skalnego miasta. Ten pierwszy etap szlaku to lekkie, spacerowe  podejście, później zaczyna się trochę ostrzej, ale to wszystko jednak są krótkie podejścia, więc taki marsz po prostu nas tylko dobrze rozgrzeje. skanowanie0013Po kilunastu minutach wchodzimy na pierwszy punkt widokowy jakim jest Vyhlidka Kriżkovskeho. Można tu trochę odpocząć wpatrując się w krajobraz Czeskiego raju. Z uwagi na to, że zrobienie rundki wszystkimi szlakami (czerwony, zielony, żółty) zajmuje około 4 godzin spokojnie możemy przeznaczać na odpoczynki w punktach widokowych trochę więcej czasu niż tylko 5 minut. Idąc od strony Prachova możemy wybrać sobie dowolnie, kierunek spaceru. Pani na parkingu zawsze proponuje, aby czerwonym szlakiem przejść do drugiego skrzyżowania z zielonym szlakiem prowadzącym do Slikovej Vyhlidki. Tutaj skręcić w prawo właśnie na ten szlak i zrobić rundkę powrotną do Hlaholskiej Vyhlidki, skąd znów kawałek tym samym czerwonym szlakiem do zbiegu ze szlakami zielonym i żółtym. W tym miejscu trzeba skręcić w lewo na zielony i przejść do Babinca. DSC_3203Dalej zielonym szlakim, który z małą przerwą biegnie wspólnie z czerwonym dochodzimy do Turistickiej chaty. W tym miejscu mamy drugie główne wejście do parku, z którego również można rozpocząć „jogging”. W turystycznej chacie pani parkingowa sugerowała zatrzymać się na obiad i piwko, a potem już prosto czerwonym szlakiem wrócić do Prachova. Na posiłek i piwko oczywiście zatrzymalismy się, jednak cały spacer odbyliśmy na swój sposób. Acha, nie wiemy, czy to taki specyficzny okres, czy pogoda, ale przy turystycznej chacie latało bardzo dużo os. Ludzie pomimo pieknej pogody konsumowali posiłki wewnątrz. Ciężka sprawa. Z uwagi na to, że w parku nie ma obowiązku chodzenia w wyznaczonych kierunkach, czasami tak się organizuje ruch, aby nie przepychać się wzajemnie podczas próby mijania w wąskich zakamarkach, obraliśmy swój kierunek marszu. Jak się okazało nie najgorszy. Idąc z Prachova skręciliśmy w prawo juz na pierwszym skrzyżowaniu z zielonym szlakiem. DSC_3195Doszliśmy do centralnej części skalnego miasta gdzie skręciliśmy w lewo, tak jakby z powrotem na czerwony szlak. Tu było małe podejście. Na górze skręciliśmy w prawo na szlak zielony i żółty. Tego żółtego trzymaliśmy się już do samej turystycznej chaty. Po dłuższym odpoczynku w schronisku ruszyliśmy czerwonym i zielonym do Babinca. Fajne miejsce, radzimy nie rezygnować tylko dlatego, że jest trochę oddalone od centrum skalnego miasta. Zresztą to nie jest wcale daleko. Odlegości szybko się tu pokonuje. Z Babinca ruszyliśmy już w drogę powrotną zielonym szlakiem i dalej czerwonym do parkingu w Prachovie. I tak cała wycieczka zajęła nam około 4-5 godzin. Przy parkingu mała kawka, nawet nie najgorsza jak na takie turystyczne miejsce. Wędrówkę zakończyliśmy przed 16.00. Nie była to jeszcze pora, aby wracać do miasta, więc podjechaliśmy do zamku Trosky, gdzie trwały przygotowania do jakiegoś koncertu. Impreza jednak miała rozpocząć się późniejszym wieczorem, więc obiegliśmy dwie skalne wieże ruin wybudowane na dwóch skaliskach. DSC_3321Wieża niższa, do której wchodzi się krętymi schodami nazywa się PANNA, zaś wieża wyższa, z której roztacza się piękny widok to BABA. Zwiedzanie odbywa się tu bez przewodnika, ponieważ zbyt dużo do oglądania to tu nie ma. Jednak za wejście trzeba zapłacić. Z Trosek wróciliśmy już do naszego Jiczyna. Na rynku czekała na nas restauracja zamkowa ze smacznym jedzonkiem i dobrym piwkiem. Długi jeszcze dzień pozwolił nam zajść do parku zamkowego przy jiczyńskim rynku. Nie jest to duży kawał terenu, więc po 10 minutach usiedliśmy w naszej restauracji na rynku. Nie daleko od rynku znajduje się jeszcze jedna fajna restauracja DSC_3327Casa de Piedra, w której nie udało nam się zasiąść z uwagi na rezerwacje i generalnie sporo ludzi. Jest to restauracja meksykańska, niestety nie mieliśmy możliwości ani w piątek, ani w sobotę spróbować tamtejszych spacjałów, jednak z dość mocnego oblężenia gośćmi przypuszczamy, że jedzenie powinno być smaczne. Jiczyn to nie tylko świetna baza do zwiedzania Prachowskich skał, ale również taki miejski rezerwat pamiątek o wielkiej wartości historycznej i artystycznej. Miasteczko posiada piękny rynek Valdsztejnovo namestí z unikalnym zespołem domów z podcieniami ozdabiony barokowym zamkiem połączonym z kościołem św. Jakuba Wielkiego. Z góry Valdickiej bramy roztacza się widok na całe miasto z kościołami i jezuicką bursą. Nieodłączną częścią tej unikalnej krainy jest letnia Valdsztejnska loggia z parkiem Libosad, którą łączy z miastem czterorzędowa aleja lipowa. Zwiedzających przyciąga nie tylko samo miasto, ale również szeroka gama imprez kulturalnych i sportowych. Obszerne zbiory i oryginalne ekspozycje oferuje Regionalne muzeum i galeria – muzeum zabawy. DSC_3304Dla turystów udostępniona jest również nowo zrekonstruowana synagoga. Dzieci mają okazję odwiedzić bardzo atrakcyjny warsztat szewski Rumcajsa, którego większość z nas pamięta jako postać ulubionego bajkowego rozbójníka. Niezapomnianą atmosferę stwarzają imprezy kulturalne w Valdsztejnskie loggi – wystawy, koncerty, święto Nocy świętojańskiej. Pod koniec maja miasto przemienia się w średniowieczną osadę w czasie Valdsztejnskich dni. Długoletnia tradycja festiwalu Jiczyn-miasto bajek jest dowodem na to, że Jiczyn rzeczywiście jest miastem bajek. I tak weekendowy pobyt w Jiczynie i Prachowskich skałach możemy zaliczyć do bardzo udanych. Dopisała pogoda, atmosfera no i brak tłumów na szlaku. W samym Jiczynie można by powiedzieć, że było pusto. Szkoda tylko, że nie udało nam się odwiedzić obleganej restauracji meksykańskiej, ale co się odwlecze to nie uciecze.

Na koniec tradycyjnie zapraszam na foto spacer po Prachowskich skałach i jiczyńskiej starówce. Kliknij TUTAJ.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Prachowskie skały - coś na weekend

ładowanie mapy - proszę czekać...

PRACHOWSKIE SKAŁY - coś na weekend: 50.464935, 15.285416

Oceń relację, to dla nas ważne

Może coś nam napiszesz...