SPLIT i KLIS – tu trzeba być

DLACZEGO TU…?

Wyprawa czerwiec 2016

SplitSplit to kawał bałkańskiej historii, twierdza Klis to również bogata przeszłość, ale przede wszystkim wspaniała lokalizacja na skalnym wzgórzu, z którego rozciąga się piękny widok na wybrzeże. Kwaterując kilkanaście kilometrów od tych miejsc byłoby grzechem ich nie odwiedzić. Jadąc do Splitu wiedzieliśmy, że zderzymy się z natłokiem turystów, czego nie lubimy. Jednak świadomie rezygnując z odwiedzin Dubrownika stwierdziliśmy, że trzeba zwiedzić chociaż splicką starówkę. Połączenie zwiedzania Splitu wraz ze zdobyciem twierdzy Klis to był naprawdę świetny pomysł. Z zamku przepięknie widać wybrzeże Adriatyku z zabudowaniami całego Splitu. Jadąc autostradą ze Splitu w głąb lądu twierdza patrzy na nas z ogromnej skalnej góry. W tym momencie każdy kto ją zobaczy nabiera ochoty na jej „zdobycie”. Naprawdę warto.

WRAŻENIA

KlisMoże to dziwne, ale większe wrażenie zrobiły na nas ruiny twierdzy Klis niż splicka starówka. Być może dlatego, że zwiedzaliśmy ją upale i wspomnianym wcześniej natłoku ludzi. Nie należy się jednak tak do końca sugerować naszym odczuciem, ponieważ starówka ma swój charakterystyczny urok. Mnóstwo ludzi… hm, no cóż, tak jest w każdej tak znanej miejscowości. Do twierdzy Klis z kolei przyjeżdża mniej turystów co jest niewątpliwie sporym plusem. Tu możemy nabrać pełne płuca powietrza i podziwiać widok na Split z murów zamku. Podczas ładnej pogody widok może co poniektórych powalić z nóg.  No dobrze, przejdźmy już do zwiedzania obu miejsc, bo o wrażeniach można by jeszcze sporo pisać.

ZWIEDZANIE

KlisNiezbyt wczesnym rankiem, około godziny 10 – tej ruszyliśmy zdobywać twierdzę Klis. Postanowiliśmy zacząć naszą wycieczkę właśnie od niej, bo nie wiedzieliśmy jak długo zajmie nam zwiedzanie Splitu. Mogliśmy już nie zdążyć na zamek przed jego zamknięciem.  W godzinach przedpołudniowych było prawie pusto w ruinach. Gdy kończyliśmy zwiedzanie trochę turystów przybyło, ale spokojnie taka ilość jest do przyjęcia. Zrobiło nam się bardzo miło, gdy pani w kasie podała nam wraz z biletami informator w języku polskim. Jak wiadomo to rzadkość w Europie. Wejście do ruin jest odpłatne. W czerwcu 2016 koszt biletu wynosił 40 kun. Nie jest to tania impreza jak na zwiedzanie ruin, ale nie jest to też jakaś zaporowa kwota, przy której trzeba się zastanawiać czy wejść, czy nie wejść. Jeszcze przed wejściem do twierdzy podchodzimy kilkadziesiąt metrów pod górę kamienistą drogą. Tutaj już zaczyna się teatr krajobrazu. Jednak jego moment kulminacyjny nastąpi na najwyższych murach zamku. Zaraz po wejściu trudno się zdecydować którym poziomem iść. Owe poziomy to nazwijmy to piętra zabezpieczone murkami. Ze wszystkich miejsc roztacza się piękny widok na okolicę. Pierwsze wrażenie zaraz po wejściu bardzo dobre. Na zamku mieliśmy do obejścia 15 charakterystycznych punktów. KlisWraz z podziwianiem krajobrazu zajęło nam to około 40 minut. Zanim ruszymy na spacer kilka słów historii. Pierwsze wzmianki z twierdzy pojawiły się w połowie X wieku, w których informowano o jej zdobyciu przez Słowian i Awarów w VII wieku. Obszary przyzamkowe zamieszkiwane były już w II wieku przed Chrystusem przez Dalmatów. Pod koniec XI Klis przeszedł w posiadanie królów chorwacko – węgierskich. Najbardziej burzliwy okres w historii Klis uważa się początek XVI wieku, kiedy to twierdza znalazła się pod najsilniejszymi atakami Turków. W marcu 1537 roku Klis – najmocniejsza twierdza Chorwatów wpadł w końcu w ręce najeźdźców z Turcji . Rzeka Jadro stała się wtedy granicą między tureckim Klisem, a weneckim Splitem. W 1648 roku wojska weneckie przy współudziale lokalnej ludności odbierały Turkom zamek. Zwycięstwo stało sie największym sukcesem w Wojnie Kandyjskiej. KlisOdnowiona i rozbudowana twierdza Klis pozostaje od tego momentu pod jurysdykcją Wenecjan aż do 1797 roku, w którym zostaje przejęta przez Austriaków. Ci utrzymują ją do końca Pierwszej Wojny Światowej, kiedy to Monarchia Austro-węgierska upadła. W czasie II Wojny Światowej Klis po raz ostatni wykorzystany został do działań wojennych głównie jako twierdza dla wojsk włoskich i niemieckich. Po wojnie już jako jugosłowiański zabytek przyjmował turystów, aż do 1990 roku kiedy to na murach twierdzy zawisła flaga niepodległej Chorwacji. Turyści zwiedzający zamek mogą zobaczyć zachowane dwa wejścia twierdzy, pierwsze wybudowane przez Austriaków, drugie starsze przez Wenecjan. Dalej mamy Twierdzę Wejściową oraz Posterunek Avanzato, oba elementy wybudowane przez Wenecjan. Przechodząc dalej dochodzimy do najważniejszego obronnego utwierdzenia po zachodniej części ruin – Baszty Oprach. Zaraz za Basztą znajdują się koszary armatnie wybudowane już przez Austriaków. Wewnątrz twierdzy mamy jeszcze jedno, trzecie wejście widoczne na zdjęciu wybudowane jeszcze w średniowieczu. Obok tej bramy znajduje się Boczna Baszta oraz Magazyn Broni, a troszkę dalej Stara Prochownia. KlisWszędzie tu można wejść i obejrzeć eksponaty. Na przeciw trzeciego wejścia znajdujemy Mieszkanie Providura, tzw. Dom Księcia, wybudowany przez Wenecjan w połowie XVII wieku. Zaraz przy trzecim wejściu znajduje się również Nowa Prochownia wybudowana przez Austriaków. Przemieszczając się na najwyższy poziom ruin twierdzy mijamy Mały Kwartir i dochodzimy chyba do najważniejszych miejsc na zamku, Kościoła Św. Gwidona i Bastionu Bambo. Jak widzicie jest tu trochę do obejścia. Pamiętać jednak należy, że to tylko kamienne ruiny z kilkoma zachowanymi budowlami no i oczywiście wspaniałym krajobrazem rozciągającym się z murów Klis.

KlisCzas pożegnać się już z twierdzą Klis. Pozostałą część dnia zgodnie z planem spędziliśmy w Splicie. Ta bogata historycznie stolica Dalmacji stanowi drugie co do wielkości miasto w Chorwacji. Największą tutejszą atrakcją są pozostałości gigantycznego pałacu rzymskiego cesarza Dioklecjana. Wjeżdżając do centrum baliśmy się, że nie znajdziemy żadnego miejsca do zaparkowania, ale ku naszemu zdziwieniu na dużym parkingu przy ulicach Istarskiej i Livanjskiej było sporo wolnych miejsc. Z parkingu do starówki idziemy około 5 minut przechodząc przez targowisko miejskie. Dalej przechodzimy przez główną drogę i wchodzimy na teren małego parku Jurja Strossmayera. Stąd już widać mury starówki, do której wchodzimy przez Złotą Bramę. No i teatr się rozpoczął. Wąskie kamienne uliczki znów budują charakterystyczny klimat. W niektórych miejscach było dość tłoczno, mimo, że to jeszcze przed oficjalnym sezonem. Pierwszym punktem jaki odwiedziliśmy było Biuro informacji turystycznej. Warto zawitać tutaj chociażby po to, aby wziąć plan miasta, konkretnie starówki z zaznaczonymi miejscami do odwiedzenia. SplitTakie mapki wydawane są również w restauracjach i sklepikach za darmo, więc nie ma problemu z ich pozyskaniem. Ścisła starówka, w której znajdują się ruiny Pałacu rzymskiego cesarza znajduje się między ulicami Maruliceva, Hrvojeva, Majstora Jurja i promenadą portową. Ze wszystkich stron znajdują się mury z bramami wejściowymi do starego miasta. Wzdłuż murów przy ulicy Hrvojeva rozciąga się ogromne „kramowisko”, które bardzo mocno psuje wizerunek starego miasta. Czwarty brzeg Pałacu Dioklecjana to promenada portowa, która ciągnie się wzdłuż wybrzeża poza ścisłą starówkę. Polecamy przejść ją w całości. Wysadzany palmami deptak to jeden z tych punktów w Splicie, który warto zobaczyć. Oficjalna nazwa to Obala hrvatskog narodnog preporoda, którą potocznie nazywa się Rivą. Tutaj toczy się towarzyskie życie Splitu. Warto przybyć tu również wieczorem, nie tylko z powodu zupełnie odmiennego klimatu wytworzonego przez oświetlenie, ale również z powodu upału jaki panuje w dzień. SplitSpacer w południe deptakiem niektórych może trochę zmęczyć i wtedy nie ma już tej przyjemności zwiedzania. Najważniejszym miejscem (zabytkiem) splickiej starówki jest oczywiście Pałac Dioklecjana. Obiekt od samego początku był ogromną budowlą, której wymiary wynoszą 215 m długości od morza w głąb lądu i 181 m szerokości, co daje powierzchnię ok. 39 tys. mkw.). Niestety od czasów jego świetności był systematycznie demolowany przez zamieszkujące tu później barbarzyńskie plemiona. Aktualnie ruiny nie oddają jego wielkości, trzeba sobie to po prostu wyobrazić. Zamysłem Dioklecjana było wybudowanie letniej rezydencji, w której prócz komnat mieszkalnych i reprezentacyjnych znalazłyby się pomieszczenia i dziedzińce mogące pomieścić duże oddziały wojska. Split mapaWewnątrz pałacu przebiegały dwie prostopadłe ulice, które kończyły się czterema wspomnianymi bramami: Złotą, Srebrną, Żelazną i Brązową. Ich nazwy pochodziły oczywiście od materiału, z którego były wykonane lub którym były zdobione. Przy skrzyżowaniu głównych ulic znajdował się wielki dziedziniec, na którym cesarz pokazywał się, stając na specjalnym balkonie wychodzącym z jego prywatnych apartamentów. W północnej części z kolei znajdowały się pomieszczenia dla służby i wojska. Całość otaczały mury obronne dochodzące do 26 m wysokości. Obecnie w obrębie pałacowych murów stoi 220 budynków, zamieszkanych przez około 3 tys. ludzi. Oczywiście znajdują się tu liczne punkty usługowe, sklepy, kawiarnie, restauracje, muzea, czyli do wyboru nasze pierwszo- lub drugorzędne cele. Z wymienionych wcześniej czterech bram wejściowych tą główną była Złota Brama zlokalizowana w północnej ścianie murów. Stąd zaczynała się droga prowadząca do Salony. SplitW czasach świetności miała liczne zdobienia, których pozostałości widoczne są do dziś. Spacerując uliczkami Pałacu w końcu dochodzimy do dziedzińca. Perystyl rozciąga się w centralnej części ­budowli i stanowi najlepiej zachowany jej fragment. Ma kształt prostokąta o wymiarach 35 × 13 m. Łatwo go zauważyć, gdyż położony jest nieco niżej niż otaczające go ulice. Wzdłuż dłuższego boku dziedzińca ciągnie się rząd sześciu granitowych kolumn korynckich, połączonych łukami i zdobionych kamiennym fryzem. Obecnie perystyl jest miejscem, w którym wieczorami w sezonie odbywają się koncerty. W dzień jak widać na zdjęciu przedstawiciele wojsk rzymskich pozwalają turystom robić sobie z nimi zdjęcia, oczywiście za odpowiednią opłatą. Z perystylu strome schody wiodą do dawnych dolnych komnat, które tworzą ciąg malowniczych piwnic z kamiennymi łukami. Działają w nich liczne sklepiki oferujące najrozmaitsze pamiątki. Obecnie ulokowane jest tam muzeum podziemi. SplitPo wschodniej strony perystylu znajduje się wejście do katedry św. Dujama. Katedra jest najbardziej charakterystycznym zabytkiem starego miasta. Ma kształt niskiej i przysadzistej rotundy z wysoką i smukłą dzwonnicą dominującą w panoramie miasta. Katedra w Splicie jest dzisiaj najstarszą katedrą na świecie, biorąc pod uwagę wiek budynku, w którym się mieści – pochodzi z początku IV w z tego też powodu była naszym pierwszym punktem programu zwiedzania. Paradoksem jest fakt, że mauzoleum cesarza, który wsławił się jako jeden z największych prześladowców wczesnych chrześcijan, stało się chrześcijańską katedrą pod wezwaniem świętego, który zginął za przyczyną samego Dioklecjana. Przekształcenia mauzoleum w kościół dokonał pod koniec VIII w. pierwszy arcybiskup Splitu. Od tego czasu świątynia podlegała licznym przeobrażeniom. Wysoka na 61 m, biała, romańsko-­gotycka dzwonnica o koronkowej konstrukcji wznoszona była przez trzy stulecia (XIII–XVI w.). Na przełomie XIX i XX w. z uwagi na ryzyko zawalenia się w 1908 roku rozebrano ją i zbudowano ponownie. Na dzwonnicę można wejść za opłatą, jednak wdrapując się na nią metalowymi schodami przyklejonymi do wewnętrznych ścian budowli, należy uważać na znajdujące się tam dzwony. Ich dźwięk może nieźle przestraszyć. Poza tym dość przejrzysta konstrukcja schodów pozwalająca spojrzeć w dół może powodować u niektórych nasilenie lęku wysokości. Jeśli go pokonamy to ze szczytu dzwonnicy czeka na nas cudowny widok na starówkę, wzgórze Marijan, przystań i stacjonujące w porcie promy. Spacerując po obszarze Pałacu należy dokładnie zwracać uwagę na wszystkie tablice, aby nie przeoczyć ciekawych miejsc do odwiedzenia. SplitPrzed wyjazdem pokazana na zdjęciu mapka z pewnością pomoże Wam zaplanować spacer. Czas jaki mu poświęcimy zależy tylko od nas. Nam zajęło to około 2 godzin z przerwą na orzeźwiające piwko. Poza murami Pałacu ciekawym miejscem do zobaczenia jest zlokalizowany tuż za Żelazną Bramą po zachodniej części murów Narodni trg. To średniowieczne centrum gospodarcze Splitu. Patrząc na bramę od strony Narodnego trgu, dostrzec można nad nią interesujący XV-wieczny zegar słoneczny, który na tarczy ma pełne 24 godziny. Najciekawszym budynkiem przy placu jest dawny ratusz, wzniesiony w 1443 r. w stylu gotyckim. Na jego parterze znajduje się loggia. Obecnie mieści się tu Muzeum Etnograficzne. Przy placu, obok ratusza wznoszą się też: pałac Karepić z XVI w. oraz XV-wieczny gotycki pałac Cambij. Na koniec wróciliśmy na promenadę, po której spacer daje sporą przyjemność. Split odwiedzaliśmy od godzin południowych. Nie będziemy okrywać, że spacerowanie w czasie upałów po 2 godzinach daje się odczuć. Dlatego radzimy spokojnym tempem z butelką wody przemierzać uliczki starówki. Od czasu do czasu można wejść do podziemi lub innych zabudowań gdzie nasz organizm ma szansę trochę ochłonąć od gorąca.

I tak całodzienna wyprawa zakończyła się 100 procentową satysfakcją. Pozostało nam już tylko wsiąść w samochód i udać się na nasz taras z widokiem na morze, na którym co wieczór wspominaliśmy spędzony dzień i planowaliśmy następny oczywiście przy butelce dobrze schłodzonego, białego wina.

Na koniec zapraszamy na foto spacer po odwiedzonych miejscach. Prosimy TĘDY.

 

icon-car.pngKML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
SPLIT i KLIS - tu trzeba być

ładowanie mapy - proszę czekać...

SPLIT i KLIS - tu trzeba być 43.508132, 16.440193 SPLIT i KLIS - tu trzeba być

Oceń relację, to dla nas ważne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pokaż, że nie jesteś robotem i wpisz wynik