Vorderkaserklamm

Najpiękniejsze wąwozy Austrii – VORDERKASER

DLACZEGO TU…?

WYPRAWA do VORDERKASER- maj 2017                                                                                                                                                              

Vorderkaserklamm 

Austriackie, skalne wąwozy już od stycznia były naszym planem na tegoroczną majówkę. Wszystko zaczęło się przez przypadek od znalezienia w internecie zdjęć z wąwozu Liechtenstein, który już na ekranie monitora zachwycił nas swoim urokiem. Szybko zlokalizowaliśmy go na mapie obierając tym samym cel naszej majówki. Planując jakikolwiek wyjazd zawsze, co jest oczywiste staramy się znaleźć inne interesujące miejsca w regionie, do którego się udajemy. W tym przypadku serfując w internecie ukazywały nam się inne skalne wąwozy co nas jeszcze bardziej nakręciło. W grupie znalezionych wąwozów pojawił się oczywiście Vorderkaserklamm, którym teraz się przespacerujemy.

WRAŻENIA

Vorderkaserklamm 

Vorderkaserklamm był pierwszym wąwozem do jakiego ruszyliśmy. Widzieliśmy go oczywiście na zdjęciach, więc wydawało nam się, że jesteśmy na niego emocjonalnie przygotowani. Przekonaliśmy się, że na piękno natury nie da się przygotować tak, aby ta niczym nas nie zaskoczyła. Po wciśnięciu się między skały odebrało nam z wrażenia mowę. I dobrze, bo w wąwozie płynąca i spadająca z kilku progów woda tak głośno szumi, że bardzo ciężko się usłyszeć, nawet stojąc blisko siebie. Chyba trudno w to uwierzyć, ale tak jest. Vorderkaserklamm jest krótkim, ale bardzo takim tajemniczym wąwozem. Bliskość skał, między którymi przechodzimy wąską kładką wraz z szumiącą i kapiącą z góry wodą dodaje klimatu. Spacer wąwozem budował w nas nowe doznania jakich wcześniej nie doświadczyliśmy zwiedzając chociażby wąwóz Vintgar w Słowenii.

ZWIEDZANIE

VarderkaserklammWąwóz Vorderkaser znajduje się przy drodze nr 311 prowadzącej z Zel am See do miejscowości Lofer. Nasz cel nie leży jednak bezpośrednio przy drodze. Trzeba do niego dojechać lub dojść ubitym traktem około 2,5 km zgodnie z kierunkowskazami. Jeśli mamy sporo czasu to oczywiście polecamy spacer. Droga wiedzie wzdłuż dość urokliwego potoku, na którym znajduje się kilka nazwijmy to małych stawów gdzie można się wykąpać. Wzdłuż potoku przygotowanych zostało kilka fajnych miejscówek na grilla. My jednak zdecydowaliśmy się podjechać samochodem pod samo wejście do wąwozu, ponieważ tego dnia mieliśmy w planie zdobyć jeszcze dwa inne cele. Trochę zastanawialiśmy się czy można wjeżdżać tu autem, ale zakazu nie było, więc ruszyliśmy jadąc z prędkością 20…30 km/h leśną, ubitą drogą. Po paru minutach ujrzeliśmy małą knajpeczkę, przy której zlokalizowany był parking na kilka samochodów. Na parkingu znajdowało się parę aut co nas ucieszyło, ponieważ jeśli mielibyśmy złamać przepisy to nie zrobiliśmy tego tylko my sami. Ale spokojnie, do parkingu można dojechać osobowym samochodem bez problemów i żadnych konsekwencji. Zalecamy jednak pojawić się tam stosunkowo wcześnie, aby załapać się na wolne miejsce parkingowe. My dotarliśmy tam około 9:30 i było jeszcze sporo miejsca. Należy jednak pamiętać, że byliśmy tam tuż po rozpoczęciu sezonu – druga połowa maja, kiedy jeszcze tego typu miejsca nie są tak mocno oblegane przez turystów. W knajpeczce przy parkingu serwowano z pewnością bardzo dobrą kawę i pyszne ciasto jak to w Austrii. Nas jednak ciągnęło do wąwozu, więc uderzyliśmy prosto do kasy gdzie zakupiliśmy bilet u miłej pani, która poinformowała nas, że ze skał dość mocno kapie woda. Tak było, ale to tylko dodawało klimatu. Przed wejściem do wąwozu zapoznaliśmy się z nazwijmy to szczegółami technicznymi tego miejsca i jego historią.

VorderkaserklammPrzytaczamy więc kilka podstawowych informacji o tym skalnym cudzie. Znajdujący się między St. Martin i Weissbach nasz cel – wąwóz Vorderkaser w 1977 roku został uznany za pomnik przyrody. Już w 1882 roku jako pierwsza tego typu atrakcja turystyczna został udostępniony dla zwiedzających. Wąwóz powstał na topniejącym lodowcu, z którego spływająca woda wydrążyła wąską szparę, którą zaraz będziemy się przeciskać. Długość skalnego korytarza wynosi 400m, a jego głębokość 80m. W najwęższym miejscu szerokość wąwozu wynosi 80cm, a w najszerszym 6m. Szlak przez wąwóz składa się z 51 kładek, z czego 35 to schody liczące w sumie 373 stopnie. Nie jest to duża ilość, więc każdy przeciętny turysta nie powinien się zbytnio zmęczyć. Tym bardziej, że w środku jest tak pięknie, że grzechem byłoby przebiec kładkami bez zatrzymywania. Jednak, aby dojść do pierwszej kładki trzeba trochę podejść pod górę. Podejście zajmuje około 15 minut.

No to co! W drogę. Przed wejściem, jak już wcześniej wspomnieliśmy należy kupić bilet wstępu. Oczywiście zrobiliśmy to i ruszyliśmy przez mostek do góry. Krótki górski spacer troszkę nas pobudził, co potraktowaliśmy jako naturalny zamiennik kawy. Wzdłuż ścieżki ustawione są tablice z opisem okolicznej fauny i flory, przy których można się zatrzymać i złapać drugi oddech. Ci co znają niemiecki mogą nawet rozszyfrować treść z tablicy i złapać trzeci oddech. My niestety tylko polsko i angielsko języczni bez dłuższego postoju ruszyliśmy dalej. Po kwadransie doszliśmy do punktu widokowego, z którego widać w dole całkiem fajny wodospad. VorderkaserZaraz za wodospadem weszliśmy na pierwszą kładkę, która rozpoczęła nasz skalny teatr. Od pierwszego momentu kiedy weszliśmy do wąwozu słychać było bardzo głośny szum rwącego potoku, z którego tworzy się wspomniany już wodospad. Idąc głębiej w skalną szczelinę szum wody był już tak głośny, że mieliśmy problem z usłyszeniem własnych słów. Tu jest naprawdę głośno no i mokro. Ze skał na nasze głowy kapała woda, ale spokojnie, to nie ulewa, która mogłaby nas przemoczyć. Trzeba było jednak trochę przysłonić sprzęt fotograficzny. Przy spadającej z góry wodzie należy uważać na drewnianych kładkach, które w zależności jakie kto ma buty mogą okazać się zabójczo śliskie. Jeśli idziemy w przeciętnym górskim obuwiu z wibramową podeszwą możemy być spokojni, nikt nie powinien wywinąć orła. Zresztą zawsze można przytrzymać się poręczy, które z uwagi na wąskie kładki mamy bezpośrednio pod rękami z lewej i prawej strony. Wąwóz miejscami jest naprawdę wąski i wraz z wysokimi skalnymi ścianami tworzy dość tajemniczy klimat. Idąc ciągle ponad szumiącym potokiem mijamy pod sobą dwa skalne wodospady, przy których nie sposób się nie zatrzymać. Wędrówka po wąwozie kończy się oczywiście wyjściem ze skalnej szczeliny na otwarty teren gdzie czeka nas jeszcze do pokonania kilka kładek ze schodami. Generalnie idziemy cały czas do góry, by na szczycie zatrzymać się i spojrzeć na wąwóz z góry. W tym miejscu kończy się spacer po wąwozie. Teraz jogging w dół dość stromą, leśną ścieżką z powrotem do kiosku z pamiątkami, w którym kupowaliśmy bilety u miłej pani. Jak zauważacie znów wspominamy ową miłą panią w kasie. Dlaczego…? Już wyjaśniamy. Przy wejściu kupiliśmy bilety indywidualne na zwiedzanie tylko tego wąwozu. Po powrocie zwróciliśmy dopiero uwagę, że można kupić bilet łączony na pozostałe dwie atrakcje, które były naszymi kolejnymi celami w tym dniu.VORDERKASERKLAMM Trochę nas to zmartwiło, że nie zwróciliśmy uwagi na to przed wejściem. Jednak gdy zapytaliśmy panią w kasie czy można wymienić bilet indywidualny na tą kombikarte otrzymaliśmy z uśmiechem na twarzy bezproblemową odpowiedź, oczywiście że tak. U nas chyba nie byłoby tak łatwo. I z tym miłym akcentem zakończyliśmy wycieczkę po wąwozie Vorderkaser, dalej udając się do jaskini Lamprecht, z której również zamieścimy krótką relację. Wąwóz Vorderkaser bez wahania możemy zaliczyć do naszego zbioru – Najładniejsze miejsca w Austrii.

ORGANIZACJA w VORDERKASER:

Wąwóz jest czynny od początku maja do października w następujących godzinach:
maj, czerwiec, wrzesień, październik ● codziennie od 9:30 do 17:00
lipiec, sierpień ● codziennie od 9:30 do 18:00

Cena biletu w sezonie 2017 – 4,5 EUR dla dorosłych, 2,6 EUR młodzież. Istnieje możliwość zakupu biletu łączonego (kombikarte) do znajdującego się w pobliżu drugiego wąwozu Seisenberg oraz jaskini Lamprecht – tutaj dorośli płacą 12 EUR, a dzieci 7 EUR. To rozwiązanie bardzo polecamy, ponieważ zarówno jaskinia jak i drugi wąwóz są warte zobaczenia. W cenie 12 EUR mamy trzy atrakcje, za które płacąc indywidualnie stracilibyśmy 16 EUR. Jak widać oszczędzamy na dobre, austriackie piwko, które z pewnością wypijemy w knajpce przy drugim wąwozie.

Adres do nawigacji: Vorderkaser Gorge | Obsthurn 42 | 5092 St. Martin bei Lofer.

Na koniec tradycyjnie zapraszam na foto spacer po wąwozie. Proszę TĘDY.

OBEJRZYJ KRÓTKI FILM

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Vorderkaser - skalne cudo

ładowanie mapy - proszę czekać...

Vorderkaser: 47.520171, 12.704766
Oceń relację, to dla nas ważne

Może coś nam napiszesz...