TU I TAM


TUiTAMCzyli gdzie byliśmy, o czym napiszemy i czym Was zainteresujemy


BASTEI – skalne miasto

dsc_7327Bastei to zaplanowana druga część naszego sierpniowego weekendu. Graniczące ze sobą dwie Szwajcarie: saksońska i czeska musiały zostać zdobyte. Bastei to imponujące naturalne skalne miasto we wschodnich Niemczech, położone nad rzeką Łabą w pobliżu uzdrowiska Rathen i malowniczej wioski Niederrathen. Stanowi ono jedną z największych atrakcji turystycznych i krajobrazowych na terenie Szwajcarii Saksońskiej, stąd też nie mogliśmy jej pominąć zwiedzając dzień wcześniej Prawcziczką Bramę i wąwozy: Edmunda i Dziki. W nadchodzącej relacji przekażemy mamy nadzieję znów bogate w szczegóły opowiadanie z prawie całodziennego spaceru po tej skalnej krainie.

RELACJA JUŻ JEST.  RUSZAMY


SPLIT i KLIS – tu trzeba być

dsc_6245-2W nadchodzącej relacji zapraszamy na spacer po czarującej i zarazem zatłoczonej stolicy Dalmacji – Splicie. To starożytne miasto znane jest z doskonale zachowanych zabytków i charakterystycznego dla takich miejsc klimatu, dla którego zjeżdżają się tu turyście z całego świata. Oprócz tego bogatego w historię miasta odwiedzimy jedną z najbardziej wyróżniających się w Chorwacji twierdzę Klis. Wprawdzie to tylko ruiny, ale warto tam zajechać chociażby z uwagi na przepiękne widoki m.in. na Split. Oba miejsca znajdują się obok siebie, więc będzie to propozycja na jednodniową wycieczkę dla wszystkich spędzających wakacje w środkowej Dalmacji.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY  


MOSTAR – z wizytą w BiH

dsc_6217Mostar – nieformalna stolica Hercegowiny bardzo mocno kusiła nas do odwiedzenia podczas pobytu na Chorwacji. Dodatkowym bodźcem były zlokalizowane po drodze do Mostaru wodospady Kravica, a wodospady, jak już pewnie niektórym z Was wiadomo to nasza słabość. Może to dziwne, ale do Mostaru ciągnęło nas bardziej niż do Dubrownika. Z tego też powodu pewnego dnia wstaliśmy dość wcześnie i ruszyliśmy zdobywać znany na całą Europę charakterystyczny, piękny most nad turkusową wodą Neretwy. Kolejna relacja jak łatwo się domyślić pokaże nam starówkę Mostaru oraz imponujące wodospady Kravica, w których podczas naszego pobytu było tak dużo wody, że mało kto pamięta, kiedy ostatni raz aż tak bardzo pozalewało tarasy przy tamtejszych knajpeczkach.

RELACJA JUŻ JEST.  RUSZAMY


CZESKA SZWAJCARIA – piękno w pigułce

dsc_7065Pravcicka Brama, wąwóz Edmunda, Wąwóz Dziki – to trzy najważniejsze wizytówki Czeskiej Szwajcarii. Od dłuższego czasu były naszym celem. Ciągle coś nam jednak wypadało, aż w końcu się udało. Na początku sierpnia udało się zdobyć oba wąwozy oraz Pravcicką Bramę stanowiącą wyjątkowy na skalę europejską zabytek przyrody. Ten charakterystyczny skalny twór jest największą naturalną bramą skalną na naszym kontynencie. Uważana jest za najpiękniejszą formację skalną w Szwajcarii Czeskiej i z tego powodu stała się symbolem całego regionu. W nadchodzącej relacji pokażemy Wam to miejsce w szczegółach oraz przewędrujemy przez wąwozy Edmunda i Dziki, które powiem szczerze, że zrobiły na nas chyba większe wrażenie niż Pravcicka Brama.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


KRKA – raj wodospadów

DSC_6432Park Narodowy KRKA to jeden z podstawowych punktów do odwiedzenia podczas pobytu w Chorwacji. Dla nas była to możliwość porównania Krka z Plitvickimi jeziorami, które odwiedziliśmy dwa lata temu w drodze do Czarnogóry. Z drugiej strony, całodzienny pobyt w krainie wodospadów to doskonała odskocznia od kamiennych starówek, do których po czasie zaczynaliśmy się już przyzwyczajać. Każdy kto kwateruje w pobliżu Trogiru powinien tu zawitać. Krka to nie tylko okazja do uroczego spaceru wokół kilku wodospadów, ale także możliwość kąpieli w zbiorniku przy największej z kaskad.

 RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


TROGIR – wyspowa pigułka

DSC_6576Z uwagi na fakt, że będąc w Chorwacji kwaterowaliśmy na wyspie Ciovo sąsiadującej z Trogirem chcieliśmy zacząć cykl relacji z tego pięknego kraju właśnie od Trogiru. Nieduże miasteczko (około 11.000 mieszkańców) posiada urokliwą starówkę zlokalizowaną na małej wysepce usytuowaną między wyspą Ciovo, a lądem. Wysepka z obu stron połączona jest mostami, na których niemal przez cały dzień w sezonie tworzą się niesamowite korki – szczególnie rano od strony Ciovo. Zwarta, średniowieczna starówka, dla której przyjeżdżają do Trogiru turyści w 1997 roku została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. Klimat starówki wzbogaca ciągnący się wzdłuż portu spory bulwar z równo posadzonymi wielki palmami. Nadchodząca relacja przybliży nieco miasto oraz okoliczne tereny, szczególnie te na wyspie Ciovo.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


SŁOWENIA – jaskiniowa przygoda

DSC_5061Słoweńskie jaskinie znajdowały się w planie naszej eksploracji tego urokliwego kraju. Nie byliśmy jednak pewni, które z nich wybrać na jednodniowy trip. Oczywiście co do jednej – Postojnej jaskini byliśmy przekonani. Ale drugą obraliśmy dopiero na dwa dni przed wyjazdem do Słowenii. Zapowiadana deszczowa pogoda na pierwszy dzień naszego pobytu w Bled zdopingował nas jeszcze bardziej do odwiedzenia obu jaskiń – Postojnej i Kriżnej. I tak się stało, w deszczową niedzielę zdobyliśmy oba założone cele, o których opowiemy w najbliższej relacji.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


SŁOWENIA – kraina wodospadów

DSC_5257Będąc w Bled pomimo, że to piękne miejsce nie można było przez całe 5 dni przesiedzieć w jednym miasteczku. Ruszyliśmy więc na podbój okolicznych atrakcji stworzonych przez naturę. Na początku zakładaliśmy, że oprócz zaplanowanych wypraw w góry przeważać będą jaskinie, jednak przejeżdżając do Bohinjskej Bistricy minęliśmy przy drodze dwa okazałe wodospady. To był bodziec do tego, aby poszukać najładniejszych slapów w okolicy. Slap to oczywiście wodospad po słoweńsku. W ten sposób, rezygnując z uwagi na niepewną pogodę z dwóch wypraw górskich zdobyliśmy kilka okazałych słoweńskich wodospadów. W nadchodzącej relacji przybliżymy Wam nasze zdobyte cele. Odważę się powiedzieć, że Bled oraz tych kilka urokliwym wodospadów może zachęcić wielu z Was do wyjazdu na Słowenię przy najbliższej okazji jakiegoś dłuższego weekendu.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


BLED – górska perełka Słowenii

DSC_4989Co się odwlecze to nie uciecze. W zeszłym roku planowaliśmy jesienią wyjechać na Słowenię do urokliwego Bled. Niestety z uwagi na zamieszanie z uchodźcami zrezygnowaliśmy z tego wyjazdu. Jednak wizyta w słoweńskiej perełce Alp Julijskich ciągle chodziła nam po głowie. Nie mogło być inaczej, jak już wcześniej ustaliliśmy sobie cel, to musiał zostać on zrealizowany. I tak padło na majówkę 2016, którą spędziliśmy nigdzie indziej jak w Bled. Miejscowość sama w sobie nie robi większego wrażenia, bo to nic innego jak słoweńskie centrum turystyki górskiej. Jednak miejsce, w którym miasteczko jest zlokalizowane to zniewalający swoim urokiem taki mały cud natury. Bardzo czyste jezioro z dodającą wdzięku wysepką, które możemy podziwiać z wyrastających obok wzgórz. To główne aspekty, które przyciągają tutaj turystów, zarówno tych bardzo czynnych, jak również tych spokojniejszych, nie szalejących na górksich szlakach. W sąsiedztwie Bled znajduje się bardzo dużo ciekawych i urokliwych miejsc, co niewątpliwie może urozmaicić pobyt w miasteczku. Wszystkie naszym zdaniem ciekawe miejsca do odwiedzenia oraz inne przydatne informacje przedstawimy w kolejnej relacji, na którą już zapraszamy.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


WENECJA w trzy godziny

DSC_0626Czy to możliwe…? Dla chcącego nic trudnego. Oczywiście trzeba się pogodzić z tym, że nie zobaczy się pięknych wnętrz Bazyliki Św. Marka i innych sztandardowych obiektów w Wenecji. Jednak te 3 godziny można wykorzystać tak, aby poczuć klimat tego wyspowego miasta. Droga do Toskanii pochłania trochę czasu, jeśli nam się specjalnie nie spieszy i możemy pozwolić sobie na jeden nocleg odpoczynku to chyba nie ma na trasie bardziej interesującego miejsca jak Wenecja. Wychodząc z tego założenia właśnie w Wenecji zrobiliśmy sobie mały przystanek i rano zanim wyjechaliśmy do naszego celu uadło nam się popływać i pobiegać po tym bogatym w historię i zabytki mieście. Krótka relacja z realizacji naszego pomysłu na przerwynik w podróży do Toskanii pokaże Wam, że można.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


SAN GIMIGNANO – wieżowe miasto

DSC_2621To miasteczko należy do głównych celów turystyki masowej i indywidualnej w Toskanii. Magnesem przyciągającym wszystkich toskańskich szwendaczy są charakterystyczne domy wieżowe, które niegdyś służyły mieszkańcom nie tylko jako domy mieszkalne, ale również pełniły funkcje obronne przed rzezimieszkami nie tylko plądrującymi mmieszkania, ale również mordującymi mieszkańców. Kamienne wieże widać już z dala, gdy poruszamy się w okolicach miasta. Właśnie z ich powodu San Gimignano nazywane jest średniowiecznym Manhattanem. Niektórzy turyści, którym owe wieże migną podczas podróży nie zwracają na nie uwagi, dopiero kiedy zbliżą się do nich zaczynają się zastanawiać co to jest, co to za kamienne wieżowce…? zadają sobie pytanie – to właśnie San Gimignano, do którego zapraszamy w nadchodzącej relacji.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


TOSKAŃSKIE WSPOMNIENIE – miasteczkowo

DSC_2199-2Cykl relacji z pobytu w Toskanii rozpoczynaliśmy realcją „TOSKAŃSKIE WSPOMNIENIE – pejzażowo”, w której zwiedzaliśmy tą piekną krainę bez zaglądania do małych, klimatycznych miasteczek. Tym razem będziemy jeździć tylko po miasteczkach, które naszym zdaniem warto było odwiedzić. W takich miejscach widać było prawdziwe życie mieszkańców. Poza tym tutaj nie zderzaliśmy się z tłumami turystów jak w Sienie. Wyjątkiem będzie tylko Montepulciano, które odwiedzane jest przez większą rzeszę turystów. Reszta miejsc to spokojne, kamienne miasteczka, do których zachęcamy zajrzeć podczas Waszej toskańskiej przygody.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


VOLTERRA – królestwo alabastru

DSC_2486_ (2)_ (3)_tonemappedVolterra to miasto słynące z alabastrowego rzemiosła. U jej stóp znajdują się od setek lat eksploatowane złoża alabastru, z którego mieszkańcy wykonują różnego typu wyroby artystyczne sprzedając je później w gęsto rozsianych po mieście sklepikach. To chyba główne zajęcie Volterrańczyków. Volterra wybodowana została na wzgórzu 500m n.p.m, z którego roztacza się piękny widok na okolicę; poza tym to miasto stromych ulic i średniowiecznych zabudowań. Ponoć tutaj znajduje się najstarszy ratusz w Toskanii. Podczas naszego drugiego tygodnia pobyty w Toskanii, dokładnie po przeprowadzce do Vady, Volterrę mieliśmy niepełne 40km od siebie. W tej sytuacji grzechem byłoby nie zawitać do tego miasta.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


 MONTALCINO – toskańska stolica wina

DSC_2168Montalcino to miasto zlokalizowane na wzgórzu, które pojawia się na horyzoncie każdemu kto podróżuje z Sieny w kierunku Pienzy. U jego stóp rozciągają się gaje oliwne oraz winnice. Miasteczko posiada bogatą historię, ponieważ jego początki sięgają czasów etruskich. Ani historia, ani sporej wielkości twierdza i zabytkowa starówka nie są jednak magnesem przyciągającym tutaj turystów. Naszym zdaniem Montalcino to mekka dla turystów będących koneserami wina. Miasto znane jest na cały świat z produkcji czerwonego, wytrawnego wina Brunello di Montalcino, charakteryzującego się delikatnym i aksamitnym smakiem. Oczywiście nie tylko Brunello jest tu produkowane, ale również Rosso di Montalcino. W winotekach (sklepach z winami) i restauracjach posmakować można szereg innych win dla porównania co stanowi gratkę dla zwiedzających. Następna relacja oprowadzi nas po urokliwym miasteczku pokazując nie tylko sklepy, czy też restauracje z winami, ale również odrobinę starówki.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


TOSKANIA & LAZIO – na granicy

DSC_1341-2Toskania to region, który można porównać do turystycznego plecaka bez dna. Można tu przyjeżdżać przez całe życie i ciągle odkrywać coś nowego do zobaczenia. Będąc 2 tygodnie w tej bajkowej krainie wybieraliśmy naszym zdaniem najważniejsze, ale niezatłoczone miejsca. Trzeba wziąć poprawkę, że nie każdy lubi to co my, więc słowo „najważniejsze” jest tu względne. I tak kolejnym łupem naszego toskańskiego „joggingu” stało się znane z charakterystycznej lokalizacji miasteczko Pitigliano. A tak dokładniej to jego starówka wybudowana na ogromnej tufowej skale. Pitigliano znajduje się w południowej części Toskanii nieopodal granicy z regionem Lazio, blisko jeziora Bolseńskiego. W regionie tym znajduje się inna bardzo ciekawie położona starówka miasteczka Bagnoregio, którego nie omieszkaliśmy pominąć w tym całodniowym wypadzie. Nie jest ono bardzo oddalone od Pitigliano, więc nie było problemu, aby drugą część dnia spędzić właśnie w tym miejscu. Oba miasteczka zasługują na przedstawienie, dlatego w kolejnej relacji co nieco opowiemy o nich i pokażemy to czym przyciągają turystów.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


PRACHOWSKIE SKAŁY – coś na weekend

DSC_3217Wakacje to dla nas okres, w którym nie pchamy się w dłuższe i dalsze wyjazdy. Powód…? To oczywiście tłumy zwiędzających turystów, wysokie ceny no i w cieplejszych stronach Europy wysokie temperatury. Z tego powodu w lipcu i sierpniu uprawiamy tzw. partyzantkę wypadową. W nadchodzącej relacji pokażemy Wam spokojne miasteczko Jiczyn oraz zaprosimy na kilkugodzinny spacer po Prachowskich Skałach. Czeski raj to znany Europejczykom region Czech słynący z charakterystycznych, wyrastających z ziemi form skalnych. Znajduje się tutaj kilka miejsc z oznakowanymi szlakami. Jedno z nich – Prachowskie Skały to chyba najbardziej popularny park w Czeskim raju. Porównując z Adrszpach muszę powiedzieć, że Prachowskie skały nie są aż tak imponujące, jednak również robią wrażenie. Z powodzeniem możemy polecić pomysł takiej wycieczki na weekendowy wyjazd. Kto jeszcze nie był z pewnością będzie zadowolony.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


KRIPPENSTEIN – odskocznia od Hallstatt

DSC_0439-2Wybierając do Hallstatt koniecznie chcieliśmy wyjechać kolejką linową na Krippenstein. Szczyt wznoszący się bezpośrednio nad małą miejscowością Obertraun, w której kwaterowaliśmy cieszy się wśród turystów bardzo pozytywną opinią. Nie tylko z tego powodu, że z góry roztaczają się piękne widoki, ale również z możliwości zwiedzenia znajdujących się tam jaskiń. Na początku maja otwarta była tylko lodowa, którą oczywiście udało nam się odwiedzić. Na górze piękne szlaki z platformą widokową 5-fingers oraz punktami widokowymi w kształcie węża i rekina, z którego paszczy podziwiać można krajobraz. Wycieczka godna polecenia. To co udało nam się zobaczyć pokażemy w kolejnej relacji z pobytu Hallstatt.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


SIENA – miasto średniowieczne

DSC_1632Pierwotnie osada etruska, później Sena Julia, w końcu Siena, to krótka historia ewolucji nazwy tego pełnego klimatu miasta. Podczas naszego pobytu w Toskanii udało nam sie spędzić większą część dnia w Sienie, niestety około godziny w aucie przeczekując ulewę. Podobnie jak w innych miasteczkach kamienne ulice prrzepełnione są klimatem bogatej historii, a obficie przemieszczający się tutaj tłum turystów nawet nie zakłóca atmosfery, wręcz przeciwnie, powiedziałbym dodaje jej kolorów.  W kolejnej relacji chcielibyśmy wskazać co warto odwiedzić w Sienie, koncentrując się przede wszystkim na wspaniałej katedrze (Cattedrale di Santa Maria Assunta), w której bogactwo malowideł, fresków, zdobień wbija w ziemię. Oczywiście podamy kilka wskazówek gdzie parkować i jak się poruszać. To warto wiedzieć, żeby nie marnować czasu na szukanie czegoś bezpłatnego lub oddalonego od starówki kilka kilometrów.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


HALLSTATT – DACHSTEIN, skok na lodowiec

DSC_9749Taak, pobyt w Hallstatt to miłe, spokojne i nazwijmy to komfortowe przeżycie. Brakowało nam jednak odrobiny wysiłku. Pomysł rysował się nam już przed wyjazdem, ale nie byliśmy pewni, czy rzeczywiście zdecydujemy się na spacer po lodowcu na niemal 3000 m wysokości. Decyzja zapadła zaraz po przyjeździe do Hallstatt. Z uwagi na dobrą pogodę już pierwszego dnia wyruszyliśmy na lodowiec Dachstein, aby przespacerować się ścieżką pod sam szczyt Hoher Dachstein. Szlak od ośrodka narciarskiego jest bardzo łatwy, więc jako turyści zza biurka bez problemów mogliśmy go pokonać. Hoher to szczyt z grupy Dachstein Alp Salzburskich, a dokładniej części Północnych Alp Wapiennych. Leży w Austrii na granicy krajów związkowych Styria i Górna Austria. Jest to najwyższy szczyt w grupie Dachstein i z tego co udało nam się wyczytać również najładniejszy. Wysokość szczytu to 2995 m n.p.m. jednak czasami bywa on zaliczany do trzytysięczników, gdyż na jego szczycie znajduje się 5,5 metrowy metalowy krzyż. Wprawdzie był to jednodniowy, krótki wyjazd, nie mniej jednak uważamy, że zasługuje na specjalną relację, do której przeczytania zapraszamy już za kilka dni.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


TOSKAŃSKIE WSPOMNIENIE – Pienza

DSC_1006Pienza, zwana renesansowym miastem idealnym jest perełką regionu Val d’Orci. Będąc w Toskanii nie można tu nie zajrzeć i poczuć klimatu kamiennych uliczek miasteczka. Przed 1457 rokiem Pienza jeszcze nie istniała. Po 1458 roku poeta i humanista Enea Silvio Piccolomini postanowił rozbudować ówczesną wioskę Corsignano do poziomu architektownicznego dzieła. Nie do końca udało mu się to wykonać, ale to co zostawił i co dalej się rozwijało stało się urokliwą perełką Val d’Orci i całej Toskanii. W najbliższej relacji przedstawimy kilka szczegółów zarówno historycznych jak również bieżących, o których warto wiedzieć przed odwiedzeniem miasteczka. Myślę, że będzie to nie tylko praktyczna, ale również ciekawa sama w sobie lektura z dawką turystycznych informacji.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


HALLSTATT – LAHN, odrobina spokoju

DSC_0222Można by zastanowić się o co tu chodzi z tą odrobiną spokoju. Otóż Hallstatt, to małe miesteczko, które w sezonie urlopowym jest bardzo zatłoczone, szczególnie przez Chińczyków. Niewątpliwie po całodziennym spacerze wśród mniejszych, czy większych tłumów przyda się każdemu z nas odrobina spokoju. I co w takiej sytuacji zrobić, przecież nie będziemy siedzieć na kwaterze. Myślimy sobie, czy tu w ogóle jest jakieś spokojniejsze miejsce, w którym nie ma tyle ludzi…? Otóż jest. Ścieżka tematyczna z przyklejonego do Hallstatt Lahn prowadząca przez las, wzdłuż górskiego potoku do urokliwych, mocno ukrytych wodospadów Waldbachstrub będzie światną odskocznią od tłumów. Tutaj naprawdę nie ma ludzi. Czasem można minąć biegających tu mieszkańców Lahn i Hallstatt. Miejsce godne polecenia na odpoczynek od zatłoczonego Hallstatt. W relacji wspomnimy również o wyjeździe kolejką torowo-linową do góry na Hallstatt sky walk platform.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


TOSKAŃSKIE WSPOMNIENIE – Pejzażowo

ToscanaToskania – ten najbardziej bajkowy region w Italii stał się naszą zdobyczą podczas wakacji 2015. Kraina przepięknych pejzaży wypełnionych kamiennymi farmami i wąskimi alejami obsadzonymi strzelistymi cyprysami stanowi prześliczne połączenie natury z życiem człowieka  Pofałdowany teren różnokolorowych pól uprawnych w promieniach zachodzącego lub wschodzącego słońca buduje niewyobrażalny klimat. Zlokalizowane na szczytach wzniesień gospodarstwa wyglądają bajkowo w porannych oświetlonych słońcem mgłach. Z tego powodu Toskania uznawana jest za jeden z najlepszych plenerów fotograficznych Europy. Oczywiście trzeba mieć trochę szczęścia do tego światła, któremu nie zawsze chce się zaświecić. W tej relacji chcemy się skoncentrować właśnie na pejzażach i miejscach, do których trzeba dotrzeć, w których koniecznie trzeba się zatrzymać. Ktoś może zapytać, a po co…? a po to, by ot tak wysiąść z samochodu i po prostu popatrzeć, bo własnie dla tych pięknych krajobrazów przyjeżdżają tu turyści z całego świata.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


HALLSTATT – perełka austriackich Alp

HallstattHallstatt – miejscowość leżąca w samym centrum Salzkammergut – legendarnej krainy soli, która w minionych wiekach była podstawą potęgi materialnej Habsburgów. Okolice pod każdym względem fascynujące. Trudno rozstrzygnąć, co jest tu ważniejsze: wyjątkowe piękno natury, czy unikalne zabytki przeszłości. No i stało się. Nasze plany odwiedzenia Hallstatt zostały zrealizowane. Niespotykana lokalizacja miasteczka, bogata historia, jego klimat opisywany we wszystkich publikacjach oraz możliwość obejrzenia  go nie tylko z perspektywy ciasnych uliczek, ale również okolicznych szczytów powoduje, że każdy turysta, który odwiedza to miejsce staje się natychmiast ofiarą Hallstatt. Kolejna relacja pokaże uroki tego miasteczka. Nie mamy wątpliwości co do tego, że każdemu się spodoba. Nie wykluczone, że niektórzy z Was zdecydują się odwiedzić to miasteczko w nadchodzące wakacje. Kilka wskazówek jakie przekażemy w relacji z pewności przyda się w planowaniu podróży.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


PARK MUŻAKOWSKI – weekendowa propozycja

Bad_MuskauŁęknica i Bad Muskau to miasteczka sąsiadujące ze sobą po obu stronach granicy polsko-niemieckiej na Łuku Mużakowskim. Same w sobie nieczym się nie wyróżniają, jednak każde z nich ma do zaoferowania coś specjalnego, coś do czego turyści tu przyjeżdżają. Łęknica oferuje do zwiedzenia piękny Geopark stworzony na wyrobiskach kopalni Babina, a Bad Muskau piękny zamek Hermana von Pücklera. Jest jeszcze coś, co oferują oba miasa razem, to przepiękny Park Mużakowski przedzielony granicą polsko-niemiecką. Nie jest to oczywiście miejsce nawiązujące do wytrawnej turystyki, lecz do spokojnych spacerów ludzi w każdym wieku i relaksu rodzin z dziećmi. Park można obejść po polskiej stronie, a po niemieckiej zwiedzić kolejką wąskotorową. Szczegóły w nadchodzącej, kolejnej relacji.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


SPISSKI HRAD – odskocznia od tatrzańskich wędrówek

Spisski HradZamek Spiski to obiekt, który zaplanowaliśmy odwiedzić podczas naszego pobytu w Tatrzańskiej Łomnicy. Zwrócił on naszą uwagę swoim obaszarem około 4ha, jaki zajmują jego ruiny. Spisski Hrad to nie tylko zamkowa perełka na Słowacji, ale również w całej środkowej Europie, ponieważ zamkowe ruiny zaliczoane są do jednych z największych w Europie. Nie wspomnę już, że w 1993 roku zamek oraz zabytki kulturalne bliskiej okolicy zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


TURCJA – Kapadocja, kraina tufowych skał 

KapadocjaKapadocja była naszym podstawowym celem do zdobycia podczas wypoczynku wakacyjnego w Alanyi. Pomimo bardzo wczesnej pobudki i dalekiej drogi do pokonania byliśmy gotowi na poświęcenie dwóch dni na taką wycieczkę. NIe żałowaliśmy. Każdy kto odwiedza tureckie wybrzeże powinien zobaczyć te cuda natury. Chyba wszystkie wycieczki zorganizowane mają w planie uczestnictwo w ciekawym i wesołym wieczorze tureckim odbywającym się w skalnej restauracji. Poza tym mamy możliwości przelotu balonem nad Kapadocją, ale to już droga przyjemność. Udając się do Kapadocji z Alanyi przejeżdżamy przez pasmo gór Taurus. Nie ma co, góry te naprawdę robią wrażenie. No, ale dość. Komplet informacji i wrażenia przedstawimy w kolejnej, już ostatniej relacji z pobytu w Turcji.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


TURCJA – Kursunlu, Aspendos, Side

KursunluKAS – to skrót jednej z wielu wycieczek organizowanych przez lokalne biura podróży w Riwierze tureckiej. Dlaczego akurat KAS? Proste, to pierwsze litery nazw miejsc, które odwiedzamy podczas wycieczki. Kursunlu to bajkowy park koło Antalyi, Aspendos to starożytny amfiteatr niedaleko Side i oczywiście samo Side, czyli stara nadmorska miejscowość bogata w wykopaliska i ruiny starożytnych zabudowań. Kilka słów na temat tej wycieczki przedstawimy w najbliższej relacji. Myślę, że pomoże co poniektórym zdecydować czy warto wybrać się na tą wycieczkę, czy też nie.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


TURCJA – Wąwóz Sapadere

Wąwóz SapadereWąwóz Sapadere to jedna z kilku atrakcji, którą szczerze możemy polecić. Wycieczka organizowana jest przez biura podróży w Alanyi i okolicach. Przy okazji odwiedza się również nie tak dawno odkrytą jaskinię Dim oraz inne ciekawe miejsca, o których wspomnimy w relacji. Wycieczka zajmuje 3/4 dnia, a spacer kanionem dostarcza sporo wrażeń. Szczególne zainteresowanie wzbudza spadający wodospad kilkadziesiąt metrów nad szlakiem, którym poruszają się turyści. To robi wrażenie. Kolejna relacja przedstawi szczegóły tej jak się okaże w opisie wesołej wycieczki.

 RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


TURCJA – Zielony kanion

Zielony KanionZielony kanion to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc przez turystów podczas pobytu w Riwierze tureckiej. Oglądając zdjęcia i opisy miejsca jeszcze przed wyjazdem na wypoczynek Green Canyon od razu stał się jednym z naszych celów do odwiedzenia, oczywiście poza Kapadocją. Wycieczka, której tyczy kolejna relacja należy do bardzo relaksacyjnych wypadów z uwagi na bardzo spokojny, wręcz błogi rejs statkiem po jeziorze i dalej Zielonym kanionie. Dla czynnych piechurów rejs może czasem trącić nudą, jednak podczas kilkugodzinnego spływu przyroda oraz organizatorzy urozmaicają turystom czas; jak…? Przeczytajcie w relacji.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


RIWIERA TURECKA – Alanya

AlanyaTurcja to nie tylko plaże i piekna pogoda. To również setki ciekawych miejsc do odwiedzenia. Naszym głównym celem wypoczynku w tym kraju była Kapadocja. Cała reszta zrodziła się przy okazji. Alanya wydała nam sie najlepsza na pierwszy pobyt w Turcji. Hotel na plaży, dobra komunikacja z centrum miasta, ładny widok na wzgórze Kale. To wszystko sprawiło, że pobyt tutaj mogliśmy zaliczyć do bardzo udanych. Relacja ta będzie jedną z kilku, w których opiszemy wycieczki jakie udało nam się odbyc w regionie Alanii. Tutaj jednak skoncetrujemy się na samym mieście i twierdzy seldżuckiej, którą już teraz polecamy odwiedzić.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


TATRZAŃSKA ŁOMNICA – 3 dni w Tatrach

Widok na Gerlach z Tatrzańskiej ŁomnicyTatry to źródło naszych wspomnień z czasów studenckich. Jednak nie było to tylko jeden powód odwiedzenia Tatrzańskiej Łomnicy. Sam dość mocno miałem przechodzone Tatry po polskiej stronie, Ela trochę mniej, ale również miała zaliczone kilka szczytów w Tatrach, jednak żadne z nas nie było jeszcze w Tatrach Wysokich po słowackiej stronie. Stąd też padł pomysł spędzenia sierpniowego dłuższego weekendu właśnie w Tatrzańskiej Łomnicy. Trzy dni w Tatrach to oczywiście zbyt krótko na to, aby przejść najważniejszymi szlakami tego regionu, tym bardziej jeśli robią to turyści zza biurka. Ustawiliśmy sobie jednak plan wyjazdu kolejką na Tatrzańską Łomnicę, przejście Doliną Zimnej Wody, podejście pod wodospad Skok oraz odwiedzenie Popradskiego i Strbskiego Plesa. Pogoda dopisała, więc wszystko udało się zrealizować. Nawet mieliśmy sobie za złe, że nie zdobyliśmy sie na wykonanie rundki od wodospadu Skok do Bystrego Sedla i z powrotem przez Dolinę Furkotną. Za to jednak mieliśmy więcej czasu na spokojne obejście Strbskiego Plesa. Relacja pokaże walory tych miejsc, które naszym zdaniem każdy powinien zobaczyć

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


MORAWSKI KRAS – czyli zwiedzanie Przepaści Macochy

Punkevna JaskiniaMaj to jeden z najlepszych miesięcy na weekendowe wypady. Oprócz długiego weekendu mamy jeszcze do zagospodarowania pozostałe krótsze. Zastanawiając się co tym razem „wziąć na tapetę” pomyśleliśmy o Czechach. Ciekawe miejsca u naszych południowych sąsiadów skłoniły nas do odwiedzania czeskich regionów. I tak w drugiej połowie maja 2014 padło na Morawy, a konkretnie Przepaść Machochy i jaskinie Punkevni. W tym przypadku jaskinia z rzeką Punkva, z której przeszliśmy na dno przepaści Macochy. Pomysł odwiedzenia tego miejsca pojawił się jeszcze w zeszłym roku podczas pobytu w Polanicy Zdroju. W jednym z okolicznych biur podróży zobaczyliśmy ofetę wycieczki do Przepaści Macochy. Spodobało nam się, ale wtedy nie było możliwości, ani czasu na wyjazd do Czech. Dlatego postanowiliśmy to zrobić w kolejnym sezonie w maju 2014r. Relacja z pobytu będzie dość krótka, ponieważ był to dość krótki wyjazd, nie mniej jednak myślę, że powinna zainteresować, ponieważ miejsce rodzi niezapomniane wrażenia.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


BIESZCZADY – szlakiem cerkwi drewnianych

CerkiewPobyt w Bieszczadach to nie tylko wędrówka po połoninach z pięknymi widokami, ale również możliwość poznania historii regionu , która najlepiej chyba zachowała się w bieszczadzkich cerkwiach. Tydzień w Wetlinie zaplanowaliśmy tak, aby przejechać również szlakiem cerkwi drewnianych. Zależało nam przede wszystkim na odwiedzeniu tych najstarszych i jeszcze nie zaadoptowanych na kościół katolicki. Niestety z uwagi na malejącą liczbę Prawosławnych i Grekokatolików sporo cerkwi zostało zaadoptowanych na kaścioły katolickie, stąd też nie zostało już dużo cerkwii prawosławnych, czy unickich z charakterystycznym dla nich wnętrzem. To co  udało nam się odwiedzić i zobaczyć zamieścimy w kolejnej relacji.

 RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


BIESZCZADY – poczuć wolność

Szlak na Wielką RawkęW końcu udało się! Od lat planowaliśmy wyjechać w Bieszczady, ale zawsze wyskakiwały inne priorytety. Tym razem mając do wyboru dwie zakładane opcje Bieszczady lub Maroko, wygrały nasze polskie Bieszczady. Bardzo jesteśmy szzęśliwi, ża udało się ten plan zrealizować. Pomimo dwóch dni ulewy cały tydzień udalo się spędzić bardzo czynnie odwiedzając bieszczadzkie cerkwie, dla których poświęcimy odrębą relację oraz wędrując po bieszczadzkich szlakach zdobywając Połoninę Wetlińską, Tarnicę i Wielką Rawkę. Zamiłowanie do górskich wędrówek pozostało nam jeszcze z lat szkolnych, więc spacer po Bieszczadach był nie tylko ogromną przyjemnością, ale również powrotem do przeszłości.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


RESZOWSKIE WODOSPADY – bajkowy spacer wzdłuż rzeki Huntavy

Reszowskie WodospadyWycieczka do Reszowskich wodospadów to drugi dzień naszego czeskiego weekendu w rejonie Jesionika. Sobota to opisana wcześniej Karlova Studanka i Biała Opava, zaś niedziela to dalszy ciąg oddawania się urokowi czeskich górskich potoków i na koniec, dla odmiany wizyta na zamku Sovinec. Już przed przybyciem do wodospadów wiedzieliśmy, że szlak wzdłuż rzeki Huntavy nie zabiera zbyt dużo czasu więc zastanawialiśmy się co jeszcze odkryć w drodze do domu. Trafiło na zamek w Sovincu, gdzie odbywała się akurat impreza pokazująca życie średniowieczne zamku. Całkiem fajnie, ale po szczegóły zapraszam do przeczytania krótkiej relacji.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


KARLOVA STUDANKA I BIAŁA OPAVA – perełki czeskich Jesioników

Potok - Biała Opava

Po czerwcowym urlopie w samym środku sezonu wakacyjnego nie sposób usiedzieć w domu, a w naszym przypadku wręcz nie do pomyślenia. Zawsze jednak mamy problem gdzie spędzić jeden z wolniejszych od obowiązków wakacyjnych weekendów. Tym razem trafiło na perełkę czeskich Jesioników Karlovą Studankę. Oczywiście nie chodziło tu tylko o spacer po tym urokliwym uzdrowisku, ale przede wszystkim o przejście piękną, wręcz bajkowa dolinką Białej Opavy. Sporo przeczytaliśmy o dolince, szczycie Pradziada i samym miasteczku. Z uwagi na bliską odległość od naszego miejsca zamieszkania nie mieliśmy wątpliwości co do odwiedzenia tego miejsca w jeden tylko weekend.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


CZARNOGÓRA – klimat miejskich starówek

Kotor - stare miastoCzarnogóra to nie tylko zachwycające widoki na góry i morze, ale również piękno miejskich starówek. Stary Bar, Ulcinij, Budva i naszym zdaniem najładniejszy Kotor to miejsca, w których można cofnąć się w czasie i poczuć klimat z przed lat. Oczywiście dzisiejsza infrastruktura turystyczna unowocześnia pobyt w takich miejscach, ale przecież poniekąd o to chodzi, aby pospacerować między liczącymi kilkaset lat budynkami i w końcu spocząć przy kawie, czy piwku. W kolejnej relacji postaramy się przedstawić klimat czarnogórskich starówek z nadzieją, że uda się Wam go poczuć przez zamieszczone zdjęcia.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


CZARNOGÓRA – warto, czy nie warto…?

LovcenOto jest pytanie, na które spróbujemy odpowiedzieć w kolejnej relacji z pobytu w tym pięknym, ale…, państwie. Wszędzie słyszeliśmy o pięknych widokach Montenegro, więc postanowiliśmy spędzić wakacje 2014 właśnie tam. Znaleźliśmy całkiem fajny hotel 15 km od Baru, ułożyliśmy sobie trasę dojazdu z przystankami z Plitwickich Jeziorach w tamtą stronę oraz w Słowenii niemal na granicy z Austrią w drodze powrotnej. Na cały pobyt zaplanowaliśmy sobie zwiedzić sporo miejsc będących wizytówką Czarnogóry. W większości udało się, jednak nie wszystko, a to z powodu załamania się pogody w drugim tygodniu naszego pobytu. Niestety przez 4 pełne dni przeżywaliśmy nieprzerwane ulewy i burze. Trochę nas to przybiło, ponieważ brakło nam czasu na opłynięcie Boki Kotorskiej, odwiedzenie Błękitnej jaskini oraz zwiedzenie Durmitoru i spływu Tarą. Ale pozostałe cele zostały zdobyte, które pokażemy w relacji.

RELACJA JUŻ JEST. RUSZAMY


PLITVICKIE JEZIORA – chorwacki raj wodospadów

Plitvickie jezioraMiejsce wszystkim znane, jeśli nie z opowiadań to z realnego pobytu. My również chcieliśmy tam dotrzeć i udało się to w drodze na do Czarnogóry. Połączyliśmy przyjemne z pożytecznym, czyli zorganizowaliśmy sobie przystanek mniej więcej w połowie drogi na wypoczynek i odwiedziliśmy to co oboje lubimy. Tak właśnie, oboje z Elą kochamy naturę, a tutaj pokazuje nam ona swoje wodne walory. Krystalicznie czysta, zielono błękitna woda spływająca z uformowanych kaskadowo jezior tworzy majestatyczne wodospady. Na dodatek spacer po parku odbywa się w dużej części po drewnianych kładkach ułożonych kilka centymetrów nad lustrem wody, który podpory posadowione są na dnie jezior. Wszystko to tworzy bajkowy klimat, pod którego wrażeniem jest każdy odwiedzający to miejsce turysta.

RELACJA – JUŻ JEST. RUSZAMY


WACHAU – Naddunajska Dolina Wina

Winnice WachauNajbardziej cenione austriackie wina pochodzą własnie z winnic w dolinie Wachau. Dobre, białe wino nie było jednak jedynym bodźcem spędzenia majówki w tym regionie. W bezpośrednim sąsiedztwie Dunaju wiedzie bardzo długi szlak rowerowy. Między Melk, a Krems znajduje się najładniejszy jego 40 kilometrowy odcinek. Spacery rowerowe stanowią najciekawszą formę zwiedzania i podziwiania krajobrazów, stąd też pomysł oderwania się od samochodu i popedałowania na austriackich szlakach rowerowych był strzałem w dziesiątkę. Relacja zawierać będzie informacje nie tylko z samego spaceru rowerowego, ale również opisy kilku miejsc w regionie, które zrobiły na nas szczególne wrażenie.

RELACJA – JUŻ JEST. RUSZAMY


SANTORINI – Perła Greckich Cyklad

SantoriniSantorini to jeden z naszych dwóch celów pobytu na Krecie. To nic, że leży o kilkadziesiąt kilometrów od wyspy, byliśmy mocno zdeterminowani, aby odwiedzić tą perełkę. Wiedzieliśmy, że z Krety organizowane są wycieczki szybkimi łodziami na Santorini, więc chcąc zwiedzić Kretę załatwiliśmy również Santorini. Relacja z tej wycieczki nie będzie zbyt długa, ale będzie obfitowała w bogatszą niż inne wpisy foto galerię.

RELACJA – JUŻ JEST. RUSZAMY  


KRETA – dwudniowa przejażdżka po wybranych miejscach na wyspie

KretaPrzynajmniej jeden dzień na Krecie należy poświęcić na objazdówkę po regionie, w którym kwaterujemy. Taka wycieczka jest o tyle przyjemna, że radość czerpiemy nie tylko z pobytu w zaplanowanych wcześniej odwiedzanych miejscach, ale również z samej jazdy samochodem górskimi drogami. Oczywiście nie mówię tu o frajdzie z jazdy autem, ale o widokach, które zmieniają się podczas jazdy z pięknych na jeszcze piękniejsze. Kolejna relacja pokaże co można jeszcze zobaczyć w południowej Krecie korzystając z wynajętego samochodu

RELACJA – JUŻ JEST. RUSZAMY


KRETA – Chania, dawna stolica wyspy

Chania - dawna stolica KretyTo drugie po Rethymnie, a w zasadzie to pierwsze przed Rethymnem miasto Krety, które chcieliśmy odwiedzić. W końcu Chania była kiedyś stolicą wyspy, więc to niemal obowiązek tam być. Żałujemy tylko, że nie udało nam się podjechać tam w godzinach wieczornych. Jednak w dzień klimat wąskich greckich uliczek również urzeka. Kolejna relacja pokaże niepowtarzalną atmosferę Chani w krótkim spacerze po starej, urokliwej części miasta.

RELACJA – JUŻ JEST. RUSZAMY

 

 


KRETA – najpiękniejsze laguny wyspy

BalosBALOS i ELAFONISI. Te przepiękne plaże były chyba głównym powodem naszych wakacji na Krecie. Oboje z Elą kochamy naturę, a jeśli ta odkrywa przez człowiekiem takie miejsca to my nie możemy zmarnować okazji, aby tam nie dotrzeć. Przejażdżka po lagunach pokazała nam niezwykłe kolory morza, piasku na plaży i wspaniale ukształtowane skalne wzgórza zatopione w turkusowej, krystalicznej wodzie. Kolejna relacja opisze jeden dzień na plaży Balos i Elafonisi łącznie z przejazdem górską drogą.

RELACJA – JUŻ JEST. RUSZAMY

 


KRETA – wyspa, na którą jeszcze wrócimy.

Rethymno_zamek_04

Wakacje 2013 należały do jednych z najbardziej udanych pod względem miejsca wypoczynku. Jak zwykle spragnieni poznawania nowych, ciekawych regionów świata zdecydowaliśmy się na Kretę. Pomimo, że to jedna z najczęściej uczęszczanych wysp w Europie to nas tam jeszcze nie było. Zanim wyjechaliśmy przygotowaliśmy dość skrupulatnie plan zwiedzania, omijając jednocześnie najbardziej oblegane miejsca jak np. Knossos, czy wąwóz Samaria. Kolejne relacje będą dotyczyły kilku wybranych, odwiedzonych miejsc na Krecie, plus mały dodatek jakim będzie perełka greckich Cyklad  -Santorini, na którą po prostu musieliśmy popłynąć. Na początek opiszemy urokliwe miasteczko Rethymno.

RELACJA – JUŻ JEST. RUSZAMY

 


ŁĘKNICA – Geopark 

Geo_08ort

Wizyta w Parku Murzakowskim oraz Geoparku na terenie przedwojennej kopalni węgla brunatnego BABINA od dawna chodziła nam po głowie. Czekaliśmy tylko na wykończenie ścieżki turystycznej na terenie wyrobisk. I tak w maju 2013r udało nam się zorganizować jeden weekend w tym barwnym miejscu. Nadchodzący wpis będzie krótką relacją z wizyty w parku geoturystycznym znajdującym się pomiędzy Łęknicą, a Nowymi Czaplami.

          RELACJA – JUŻ JEST. RUSZAMY


ADRSZPACH – Skalne Miasto

005Miejscówka, której zwiedzania nie planowaliśmy z jakimś wielkim przejęciem. Szczerze mówiąc wpadła ona niemal w ostatniej chwili jako dodatkowy punkt tygodniowego wypoczynku w Kotlinie Kłodzkiej. Wyjazd do Adrszpach okazał się strzałem w dziesiątkę. Była jednodniowa wycieczka, która zrobiła na nas największe wrażenie podczas krótkiego wrześniowego urlopu.

RELACJA – JUŻ JEST. RUSZAMY


KOBIÓR – leśny spacer

Kobiór _18

 To nasz trochę lajtowy wpis ze spaceru po lesie. Taki spacer – niby nic jednak spacerując wśród przemieszczających się między drzewami mgieł to już nie to samo. Poza tym taki leśny spacer dla człowieka siedzącego dzień w dzień za biurkiem to rewelacyjna odskocznia i ładowanie akumulatora. Ale tego chyba nie muszę mówić. Mam tylko nadzieję, że taka niecodzienna aura przekona co poniektórych gości tego bloga do tego, że do lasu czasem warto wejść.

RELACJA – JUŻ JEST. RUSZAMY


PRAGA – dla zdecydowanych i niezdecydowanych

Starówka_Praga_08-2

Tego miasta trudno nie odwiedzić tym bardziej, że sąsiaduje z naszym krajem, a w naszym przypadku jako mieszkańców południowej Polski byłoby to niewybaczalne. Zwiedzanie Pragi planowaliśmy od dłuższego czasu, jednak zawsze coś stawało na przeszkodzie w zorganizowaniu wyjazdu. Tym razem, w długi majowy weekend, jeszcze przed powodzią udało się. Wszystkie miejsca, które odwiedziliśmy przedstawiamy jako punkty, które warto zobaczyć i to bez wyjątku. Byliśmy tylko 4 pełne dni, więc nie wszystko co ciekawe udało się zobaczyć, ale myślę, że większość.

RELACJA – JUŻ JEST. RUSZAMY